Nicola Sutcliff - Jestem Saudyjką. Świat oczami kobiet z Arabii Saudyjskiej

Jestem Saudyjką to niezwykle ciekawa i wyjątkowa pozycja - głównie dlatego, że naprawdę przedstawia "świat oczami kobiet z Arabii Saudyjskiej", jak informuje nas podtytuł. Na książkę składają się w większości wywiady z mieszkankami kraju, w niektórych miejscach uzupełnione rozdziałami opisującymi i wyjaśniającymi pewne aspekty historii i kultury. Co prawda Sutcliff już we wstępie informuje nas, że jej książka ma konkretny przekaz - Saudyjki nie są słabymi, zniewolonymi istotami, na jakie kreują je zachodnie media - jednak w kolejnych rozdziałach nie wspomina o swoich odczuciach ani przemyśleniach (chociaż muszę przyznać, że momentami sam sposób, w jaki przedstawia historie wydaje się... lekko stronniczy). Zamiast tego oddaje głos bohaterkom, które mówią zarówno o dobrych, jak i złych aspektach swojego życia.

Autorka przedstawia nam cały przekrój damskiego saudyjskiego społeczeństwa, kobiety o przeróżnych poglądach oraz doświadczeniach - starsze (w pierwszym rozdziale poznajemy historię stulatki!) i młodsze, wykształcone i niepotrafiące czytać ani pisać, zajmujące wysokie stanowiska i opiekujące się domem, rodowite Saudyjki i imigrantki. Dzięki temu lektura ta przedstawia problem ze znacznie szerszej perspektywy, a także zmusza do przemyśleń i refleksji. 

Z jednej strony ogromny szok wzbudza to, jak bardzo mentalność saudyjskich kobiet rożni się od naszej. Dla nich samo pojęcie wolności ma inną definicję niż dla nas! Często można odnieść wrażenie, że zaprzeczają same sobie. Czasami bagatelizują przerażające wydarzenia i zachowania mężczyzn, które dla nas byłyby zupełnie nie do pomyślenia. Czasem same umniejszają swoją wartość. Z drugiej strony wiele z nich mówi o potrzebie zmian, angażuje się w walkę o swoje prawa i kreowanie nowego, lepszego państwa.

Równie ciekawym przeżyciem było spojrzenie na nas i naszą kulturę oczami Saudyjek. W końcu to nie jest jednostronna relacja - my możemy czytać o nich, ale one też poznają różne stereotypy na temat Zachodu (i te historie także mogą być mocno przesadzone). 

Książka Sutcliff otwiera oczy na jeszcze jeden istotny aspekt - nierówność płci jest widoczna na całym świecie. Na zachodzie wmawia nam się, że kobiety są wolne i panuje cudowne równouprawnienie, a dla porównania pokazuje Arabki, które są uciśnione i ubezwłasnowolnione. A tutaj proszę:

"W Arabii Saudyjskiej jesteśmy dehumanizowane, ale nie uprzedmiotowiane seksualnie" (w przeciwieństwie do kobiet w krajach zachodnich) - powiedziała pewna saudyjska producentka filmowa, która studiowała w Stanach. A to tylko jeden z cytatów, z którym nie można się nie zgodzić.

Jedyną rzeczą, która mnie w tej pozycji zawiodła, była niekonsekwencja w stosowaniu feminatywów. Tytułem każdego rozdziału jest jedno słowo, opisujące przedstawianą w nim kobietę. Znajdziemy tu więc projektantkę, lekarkę, a nawet piłkarkę. Niestety pojawia się też polityk, inżynier i adwokat, podczas gdy w książce o silnych kobietach zdecydowanie wolałabym czytać o polityczce, inżynierce i adwokatce.

Bardzo cieszę się, że trafiłam na tę pozycję. Dotąd moje wyobrażenie o kobietach z krajów arabskich pokrywało się w dużej mierze z najbardziej znanymi, smutnymi historiami o braku jakichkolwiek praw, a teksty, po jakie sięgałam, jedynie utwierdzały mnie w tym przekonaniu. Co prawda Jestem Saudyjką nie zmieniła całkowicie mojego postrzegania Wschodu i jego krzywdzącego traktowania kobiet (niektóre przytoczone tu fakty są naprawdę przerażające!), pozwoliła jednak poszerzyć perspektywę, spojrzeć na wszystko z innej strony i dużo lepiej zrozumieć wschodnią mentalność. A także dowiedzieć się wielu nowych, interesujących rzeczy!

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza