Przemysław Piotrowski - Sfora

W Zielonej Górze jeszcze nie całkiem opadły emocje po serii brutalnych morderstw, gdy w lesie zostaje znaleziona ludzka ręka. Może dałoby się ten fakt jakoś logicznie wytłumaczyć (w końcu w okolicy zauważono wilczą sforę), gdyby nie to, że ślady zębów, znalezione na kończynie, należą do... człowieka. 

Wkrótce potem zgłoszone zostaje zaginięcie siostry zakonnej, a po mieście zaczynają krążyć niestworzone historie o wilkołakach. Czarnecki musi reagować szybko, zanim plotki zostaną podchwycone przez media. W skład powołanego przez niego zespołu wchodzą również Brudny i Zawadzka, którzy przyjeżdżają ze stolicy. Igor nie wierzy w przypadki, a intuicja nie daje mu spokoju. Czy to możliwe, by kolejna brutalna sprawa również wiązała się z mroczną przeszłością sierocińca sióstr hieronimek?

Fabuła powieści jest nieoczywista, ciekawa i wywrotna, a także odrobinę... dziwna, co nadaje jej oryginalności. Motyw ze sforą i wilkołakiem to zdecydowanie pomysły, które przemawiają do mojego serduszka, a kryminałowi nadają powiew świeżości (przynajmniej w moich oczach, choć w tym miejscu muszę przyznać, że nie jestem żadnym wielkim znawcą tematu). 

Na szczęście w Sforze główny wątek jest zdecydowanie bardziej zaskakujący niż ten z Piętna, gdzie już prawie na samym początku można było się domyślić rozwiązania wielkiej tajemnicy. Za to akcja rozwija się tu raczej powoli, nie czuć takiego napięcia, ciągłej gonitwy i ciepłego oddechu mordercy na karku, jak to było w pierwszej części przygód Brudnego.

Jednak wciąż nie można odmówić Piotrowskiemu umiejętności tworzenia w swoich powieściach odpowiedniego nastoju. Klimat książki jest ciężki, mroczny, a gdy już pojawia się moment pełen napięcia, jest ono zawsze dobrze zbudowane i sprawia, że czasami aż ciareczki przechodzą czytelnika po plecach.

Autor równie umiejętnie kreuje przyjemnych i wiarygodnych bohaterów (głównie męskich). Naprawdę widać, że każda z tych postaci jest dobrze przemyślana i unikatowa, ma szczególne cechy, zachowania, swoisty, wyjątkowy sposób bycia, co sprawia, że bohaterowie wydają się bardzo autentyczni. Ich dialogi są niewymuszone, naturalne i błyskotliwe, a w zachowaniu widać policyjny dryg i takie surowe obycie, które natychmiast kojarzy nam się z tym zawodem. 

Co do Igora, to uważam, że akurat w jego przypadku autor nie popisał się jakąś szczególnie wyszukaną kreacją głównego bohatera - to zamknięty w sobie, upośledzony emocjonalnie mruk, który nie potrafi rozmawiać i nawiązywać zdrowych relacji. Brakuje mu jedynie trochę większej miłości do wysokoprocentowych trunków, wpadającej w alkoholizm, żeby pasował idealnie do archetypowego obrazu gliniarza z kryminału (taki chociażby Harry Hole Jo Nesbø). Jest ciekawym bohaterem z charakterem, w dodatku można zaobserwować u niego z czasem pewną przemianę, ale niestety - wszystko to już było.

Jednak aspektem, który najbardziej nie podoba mi się w tej książce są kobiety. A raczej sposób, w jaki Piotrowski je przedstawia. Niemal przy każdym opisie znajdziemy kwiatki w stylu "mówiła za dużo, jak to kobiety" albo coś w ten deseń. Warto natomiast zwrócić uwagę na fakt, że w żadnym fragmencie odnoszącym się do panów nie ma brzydkich uogólnień typu "wracał do domu, siadał przed telewizorem i czekał, aż żona poda mu browa, jak to faceci". 

W dodatku wszystkie kobiety są albo wypindrzonymi dziuniami, z których mniej lub bardziej dyskretnie śmieją się pozostali bohaterowie, albo wpadają w histerię, są rozemocjonowane i ostatecznie nie ma z nich dużego pożytku (jak to na kobiety przystało). Jedyną panią, która została opisana bardziej przychylnie jest Zawadzka - głównie dlatego, że dla odmiany "ma jaja jak facet", chociaż jej też niestety zdarza się zachowywać jak baba...

W Sforze znajdziecie ciekawy, oryginalny pomysł, emocje i mroczny klimat na miarę kryminału. Książka ma swoje słabe strony, ale na pewno będzie świetną rozrywką, którą pochłoniecie w zastraszającym tempie. Ach, no i daję ogromnego plusa za subtelne wstawki nawiązujące do obecnej sytuacji i "kultury sprawowania władzy" w naszym państwie!

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza