Brian Deer - Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat

Jak jeden człowiek mógł spowodować tak ogromne zamieszanie i doprowadzić do istnej pandemii, która ogarnęła cały świat - pandemii bezpodstawnego strachu przed szczepieniami? Tego dowiecie się z książki Briana Deera Wojna o szczepionki, która demaskuje jeden z największych medycznych przekrętów w historii. 

Andrew Wakefield, wyraźnie niespełniony i przekonany o własnej wielkości lekarz bez pacjentów, dokonał w latach 90-tych "przełomowego" powiązania między chorobą Crohna (przewlekłym zapaleniem jelit) a wirusem odry, obecnym w skojarzonej szczepionce MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce). Potem sprawy zaszły jeszcze dalej i szczepionkę połączono również z autyzmem, rozwijającym się u dzieci mniej więcej w tym samym czasie, w którym odbywają się szczepienia. 

Mimo że ostatecznie wykazano dobitnie i na tysiąc różnych sposobów, że Wakefield kłamał, oszukiwał, wysysał z palca diagnozy i dobierał objawy tak, by potwierdzały jego hipotezę, jego działania - zdyskredytowane - wciąż zbierają żniwa i pewnie będą jeszcze długo spędzały sen z powiek rodziców, a także lekarzy.

Oczywiście kontrowersje związane ze szczepionkami (nie tylko MMR) obecne były już dziesięciolecia wcześniej, ale artykuł Wakefielda, opublikowany w 1998 roku w brytyjskim czasopiśmie medycznym Lancet, stał się idealnym argumentem dla antyszczepionkowców i niemal znakiem z niebios dla rodziców dzieci z autyzmem. Wyniki "badań", przedstawione w artykule, obiegły cały świat i przyczyniły się do pogłębienia strachu przed szczepieniami, spadku liczby zaszczepionych osób, a tym samym powstania nowych ognisk odry. 

Brian Deer jest dziennikarzem śledczym z wieloletnim stażem i ma na swoim koncie kilka poważnych "afer" medycznych. Jest bezlitosny w swoim dochodzeniu prawdy, momentami może wydawać się wręcz nieczuły. Deer sam wspomina, że ktoś zapił się na śmierć w następstwie opublikowanych przez dziennikarza informacji i kwituje to słowami "dobra historia". Nie cofa się przed niczym, jest całkowicie oddany sprawie - na dochodzenie w związku z MMR poświęcił aż 16 lat! Kiedy zaczął rozgrzebywać śmierdzącą sprawę szczepionki i teorii Wakefielda, musiał borykać się z pozwami o zniesławienie, próbami zdyskredytowania swojej pracy, a także bardzo nieprzyjemnymi groźbami - i żadna z tych rzeczy go nie powstrzymała!

Dawka informacji, którą Deer przedstawia nam w swoim reportażu, jest przeogromna. Nie byłam wręcz w stanie przyswoić wszystkich tych wiadomości na raz, dlatego lektura książki zabrała mi trochę czasu. W żadnym wypadku nie uważam tego natomiast za minus - jest to na pewno rzetelny i szalenie interesujący reportaż, który zawiera w sobie wszystko, co powinniśmy wiedzieć o szczepionkowej aferze. 

Deer prowadzi nas poprzez początki życia Wakefielda i powstawania jego teorii, pierwsze badania, metodę ich przeprowadzania i "agitowania" idealnych pacjentów. Opisuje w jaki sposób (i z czyją pomocą) doktor znalazł "wyznawców" na całym świecie, a także jakie były następstwa jego działań. Następnie możemy prześledzić dochodzenie Deera i sądów, które w końcu musiały zainteresować się sprawą. Powiem Wam tyle - im więcej rzeczy wychodziło na światło dzienne, tym bardziej absurdalna wydawała się ta cała sytuacja. Autentycznie. Ja po prostu nie byłam w stanie uwierzyć w to, co czytam...

Mimo że Wojna o szczepionki jest zdecydowanie wartą przeczytania lekturą, nie należy do najłatwiejszych. Niestety, nie pomaga nam w tym momentami dosyć chaotyczna narracja - sama historia jest już mocno skomplikowana i wielopoziomowa, a skoki w czasie i przestrzeni, które stosuje autor, mogą czasem dezorientować odbiorców. Czytanie tej książki wymaga stuprocentowego skupienia, jeśli chcecie zrozumieć wszystkie powiązania i absurdalne teorie Wakefielda, jego kłamstwa i osobiste pobudki, ale też nie mylić ze sobą bohaterów reportażu.

Na koniec chciałabym jeszcze zaznaczyć, iż rozumiem, że rodzice są w stanie zrobić wszystko dla swojego dziecka, postawić świat na głowie i zaciekle walczyć o jego zdrowie, życie i szczęście. Niestety, to nie jest jeden z tych przypadków, a sianie paniki i dezinformacji doprowadza tylko do powstawania kolejnych zagrożeń i to takich, które były już uważane za skutecznie zażegnane. Prawdopodobnie ta książka nie wpłynie na zdanie zatwardziałych antyszczepionkowców, natomiast jeśli ktoś chciałby uzyskać rzetelne informacje (a może przestać się niepokoić) - zdecydowanie je tu odnajdzie.

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza