Ann Druyan - Kosmos. Możliwe światy

Tytuł książki może być dla niektórych mylący, gdyż jej tematyka nie ogranicza się jedynie do odległych galaktyk, misji na Marsa i prędkości światła. Druyan sprawnie prowadzi nas poprzez 4 miliony lat historii życia na Ziemi, od pierwszego jednokomórkowego organizmu na dnie oceanu aż do człowieka, który sięga w stronę gwiazd. Przeszłość, którą przytacza, jest porywająca, dużo ciekawsza od suchych podręcznikowych faktów, a kreowana przez nią przyszłość zapiera dech w piersiach i daje nadzieję. W całej swojej opowieści autorka najbardziej skupia się na człowieku - to on jest w centrum wydarzeń, on jest główną osią rozmyślań i możliwości, ale też na nim spoczywa odpowiedzialność za całą naszą planetę i jej przyszłość.


Możliwe światy są kontynuacją serii Kosmos, zapoczątkowanej przez Carla Sagana i Ann Druyan w 1980 (w której powstały zarówno książki, jak i serial), ale wcale nie musicie znać poprzednich części, żeby najnowsza złapała Was za serduszko. W moim przypadku udało jej się to już od pierwszych stron. 

Czytanie tej książki było dla mnie jak uczta i autentycznie celebrowałam je z ogromnym przejęciem i namaszczeniem. I nie mówię tutaj tylko o naukowej, intelektualnej uczcie dla małego nerda, czy estetycznej uczcie wizualnej (bo jest wydana naprawdę cudownie!), ale również o rozkoszy z czysto czytelniczego punktu widzenia. Chociaż nie ukrywam, że zdarzały się zdania, które miały dziwną składnię (albo powtórzenie jednego słowa pięć razy w czterech linijkach akapitu), to zdecydowana większość była wprost przepiękna. Znajdziecie tutaj frazy tak poetyckie, że Wasze małe czytelnicze serduszka zapieją z zachwytu (a przynajmniej moje tak zrobiło! I to z tysiąc razy!) i zdania wprost idealnie nadające się na inspirujące cytaty.

Cała książka jest napisana w stylu gawędy, opowieści, która zabiera nas w podróż przez czas i przestrzeń. Chciałabym użyć terminu "powieść rzeka", mimo że wiem, że oznacza on coś zupełnie innego. Ale wiecie, przez tę książkę po prostu się płynie, tematy przechodzą swobodnie i naturalnie z jednego w kolejny, dygresje niepostrzeżenie wplatają się w główną opowieść, wszystko łączy się ze sobą i z siebie wynika, a przez całą książkę przechodzi się gładko, przyjemnie i bez żadnych zgrzytów.

W swoich opisach Duryan używa wielu epitetów i zabiegów, których normalnie nie znajdziemy w literaturze popularnonaukowej (ani, broń Boże!, w naukowej). Autorka porusza wyobraźnię czytelnika feerią barw, jej opisy są tak obrazowe, że niemal możemy zobaczyć wykreowane przez nią wizje pod przymkniętymi powiekami. Zaprezentowanym przez siebie postaciom nadaje charakter, swoim opowieściom - klimat, pod jej piórem do życia powracają nawet dawno wymarłe i zupełnie zapomniane cywilizacje. 

Trudno jednoznacznie przypisać tę książkę do konkretnej kategorii. Z jednej strony jest to faktycznie literatura popularnonaukowa, ale w nowej, świeżej odsłonie. Z drugiej, sama Druyan mówi, że nie jest naukowcem, a jej powołaniem jest opowiadanie historii (co też czyni). Ale jest to również bardzo intymna książka, list miłosny do zmarłego męża, opowieść o uczuciu dwójki ludzi, których połączyła pasja do nauki, do odkrywania nowego, zadawania pytań i podążania za nieznanym.

Możliwe światy zrobiły na mnie ogromne wrażenie (napiszę to po raz kolejny, jeśli jeszcze się nie domyśliliście). Ale najbardziej zdziwiło mnie to, ile emocji wywołała we mnie ta książka. Zdążyłam wzruszyć się trzy razy podczas czytania samego prologu, który był głównie o naukowej Wystawie Światowej The World of Tomorrow z 1939 i przemówieniu Einsteina o promieniowaniu kosmicznym. Mój chłopak powiedział, że jestem nerdem. I pewnie miał rację, bo potem dostałam dreszczyku ekscytacji, czytając o prawdopodobnej misji w poszukiwaniu życia na Europie (to znaczy na księżycu Jowisza) i z okazji wielu innych fragmentów, a pod koniec już po prostu płakałam. 

Proszę się jednak tym nie sugerować, może niekoniecznie chce Wam się płakać za każdym razem, kiedy uświadamiacie sobie, że urodziliście się za wcześnie i nie zdążycie wyruszyć w odyseję kosmiczną. Proszę natomiast mimo wszystko przeczytać tę książkę, gdyż jest cudowna.

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza