N. Temple, C. Whitlock - Poznaj swoje bakterie

Oto przed Wami oficjalnie jedna z najpiękniejszych książek w mojej biblioteczce. Ale, ale, niech nie zmyli Was cudownie kolorowa szata graficzna, to nie jest pozycja dla dzieci! To znaczy, dzieci też jak najbardziej mogą ją przeczytać (może nie takie najmłodsze, chociaż im pewnie przypadną do gustu obrazki), ale to naprawdę legitna literatura popularnonaukowa. 

Pierwszy rozdział jest pełen typowo podręcznikowej wiedzy, której uczyliśmy się już na biologii w szkole - jak zbudowana jest komórka, jakie są typy relacji międzygatunkowych, jak działa szczepionka i jak funkcjonuje układ odpornościowy. Znajdziemy tu też słowniczek, który tłumaczy terminy takie jak "szczep", "kolonia", "populacja", często pojawiające się w dalszych rozdziałach. Przygotowuje nas to do przyswojenia ogromnej dawki wiedzy i informacji, którymi zapełnione są kolejne strony.

Z tej książki można dowiedzieć się tak wiele! Nie wiem co prawda, na ile będzie to coś nowego dla ludzi np. po biolchemie i rozszerzonej maturze z biologii, ale ja odkryłam tu tyle niesamowitych i interesujących rzeczy, z których nigdy nawet nie zdawałam sobie sprawy! I nie chodzi mi tylko o typowo naukowe informacje, ale też fajne ciekawostki, którymi można potem zabłysnąć w towarzystwie (kocham fajne nerdowskie ciekawostki!). 

Jednym z głównych celów tej książki jest uświadomienie nam, że nie wszystkie bakterie są złe i że o te dobre powinniśmy wręcz dbać, bo odgrywają niesamowicie ważną rolę w zdrowym funkcjonowaniu naszych organizmów! No kto by pomyślał. Dowiadujemy się, jak zmieniało się podejście do bakterii, w jaki sposób zmiana ta wpłynęła na rozwój medycyny, a także jakie mogą być jej potencjalne zastosowania w przyszłości. 

Chcecie przykład? Większość z Was słyszała prawdopodobnie o tym, że wirusy i złe bakterie stają się lekoodporne, głównie przez to, że nadużywamy antybiotyków (to jeden z najbardziej naglących problemów współczesnego świata!). Otóż z pomocą mogą nam przyjść właśnie... inne bakterie (więcej o tym rozwiązaniu w książce). A to tylko jedna z wielu ciekawych rzeczy, którą możecie tu znaleźć. 

Książka pokazuje nam też, jak podnoszenie standardów życia i rozwój higieny wpłynął na to, że u ludzi zauważa się coraz więcej alergii i chorób autoimmunologicznych i w jaki sposób moglibyśmy temu zapobiec. Tak więc, oprócz strikte naukowych informacji, które przeciętny obywatel niekoniecznie będzie mógł wykorzystać, dostajemy też dawkę solidnej, praktycznej wiedzy, którą możemy zastosować w codziennym życiu (i nie potrzebny nam do tego doktorat z mikrobiologii!). 

Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to budowa zdań. Czasem trudno było je zrozumieć za pierwszym razem przez dziwną składnię. Musimy pamiętać, że to książka naukowa i niejednokrotnie pojawiają się w niej nieznane nam terminy i długie nazwy, które mogą trochę namieszać w zdaniu. Przeszkadzał mi też niewyjustowany tekst. Ale to koniec narzekania! Ta książka jest wydana w najwyższej jakości, z dbałością o szczegóły, każda strona jest estetyczna, kolorowa i pełna wiedzy. Wszystkie informacje zostały rzetelnie opracowane i przedstawione w przystępny sposób, wyjaśnione za pomocą ilustracji, schematów i mikroskopowych zdjęć.

Muszę jednak zaznaczyć, że zdecydowanie nie polecam tej książki ludziom, którzy są przerażeni, gdy usłyszą słowo "drobnoustroje" i zawsze noszą przy sobie płyn dezynfekujący. Z jednej strony, ta książka jest tak naprawdę właśnie dla Was, bo pokazuje, że takie podejście krzywdzi Was samych i może odbić się na Waszym zdrowiu. Ale z drugiej strony, jeśli już informacja o tym, że nasz organizm ma więcej bakterii niż komórek własnych ma u Was wywołać panikę i hiperwentylację, to może lepiej odpuśćcie sobie tę książkę... :D 

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza