B.B. Easton - Sex/love

Szkolna psycholożka znudzona swoim życiem seksualnym, postanawia powspominać stare czasy i szalone przygody łóżkowe w sekretnym pamiętniku. Jej mąż to ogólnie wzór wszelkich cnót, cudowny mężczyzna, przystojny, inteligentny, ułożony, bogaty. Po psychicznych chłopakach, stalkerach, ćpunach i rockowcach, z którymi spotykała się za młodu, to całkiem miła odmiana, która dała jej stabilizację, normalne, poukładane życie i dwójkę dzieci. Niestety nikt nie jest idealny i mąż BB ma też swoją "mroczną" stronę - w łóżku leży jak kłoda, nie uznaje takich bzdetów, jak trzymanie się za ręce i najprawdopodobniej nie ma żadnych ludzkich uczuć (stąd miano "mężobota"). 

Jednak pewnego dnia Ken (czyli mąż BB) najwyraźniej odkrywa jej dziennik i... postanawia zainspirować się opisaną w nim historią. Kobieta wpada więc na wspaniały pomysł i żeby go rozruszać, zaczyna opisywać coraz bardziej soczyste sceny seksu, traktując je jako terapię behawiorystyczną. 

Styl pisania autorki jest lekki, przyjemny i zabawny. Niekiedy trochę rubaszny albo wręcz wulgarny, bo BB nie boi się używać "brzydkich słów"... albo całych wiązanek. Całą historię poznajemy z zapisów w jej pamiętniku - tym niby sekretnym dla Kena i jeszcze bardziej sekretnym, w którym monitoruje postępy swojej terapii. Książkę czyta się szybko i płynnie. A jeśli chodzi o te części erotyczne, to są jak najbardziej obrazowe, a przy okazji bardzo zgrabnie opisane, bez żadnych cringe'owych określeń ludzkich narządów. 

Nastawiałam się na zabawną komedię połączoną z erotykiem, lekką i głupiutką. I z jednej strony, naprawdę dobrze się bawiłam podczas czytania tej książki. Może nie śmiałam się cały czas i nie do łez, ale doceniam humor BB i były takie momenty, kiedy faktycznie wybuchałam śmiechem. To w sumie mój ulubiony typ humoru, taki abstrakcyjny i głupkowaty. A to znaczy, że niekoniecznie spodoba się wszystkim. 

Ale podczas gdy z połowy książki się śmiałam, druga połowa dała mi depresję. Autentycznie. Kiedy BB opisywała, jak to jej mąż nigdy podczas całego ich dziesięcioletniego związku nie powiedział jej żadnego komplementu i zastanawiała się, czy w ogóle kiedykolwiek ją kochał, było mi jej żal. Naprawdę strasznie jej współczułam. 

W dodatku wszystkie jej związki (włącznie z tym bieżącym) były takie... dysfunkcyjne. I smutne. Zabierając się za tę książkę, zupełnie nie spodziewałam się, że będę musiała zapoznać się z całą gamą patologicznych zachowań patologicznych ludzi, schowaną za fasadą komedii erotycznej. Dziwię się, że nikt nie wspomniał o tym w żadnej recenzji (przynajmniej w tych, które czytałam), bo to była w sumie pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy i całkiem porządnie mną wstrząsnęła. 

Na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich. Pomijając już fakt, że to erotyk (który miał być w założeniu też historią miłosną - raczej upośledzoną, jeśli mnie spytacie), musicie jeszcze lubić poczucie humoru BB i nie może Was razić cała gama wulgarnych słów, których używa, ani jej kolczyki w sutkach i zgolona na łyso głowa, Nasza główna bohaterka jest całkiem specyficzną osóbką (gdybym kiedyś zobaczyła ją na ulicy w jej czasach młodości, na pewno byśmy się nie zaprzyjaźniły). 

Przeczytaj też

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

@booksoverhoes