Sebastien Bohler - Zachłanny mózg

Czyli Jak nienasycony homo sapiens skazuje świat na zagładę. Ostatnio coraz częściej sięgam po książki z takim fatalistycznym dopiskiem. Nie wiem dlaczego. Przecież dostaję od nich depresji i zastanawiam się, czy w ogóle jest sens rodzić dzieci, żeby musiały się użerać z tym rozpadającym się światem...

No, także tego - lepiej porozmawiajmy o książce! 

Bohler porusza w niej tematy, które obecnie są jak najbardziej na czasie (czyli bliski koniec naszej planety), ale robi to z zupełnie nowej perspektywy, że tak powiem "od mózgu strony". Wykazuje, że w gruncie rzeczy wciąż rządzą nami najbardziej przyziemne pobudki, którymi kierują się wszystkie stworzenia na ziemi od milionów lat  - chęć zaspokojenia głodu, prokreacji, wysokiej pozycji w społeczeństwie i osiągnięcia tego wszystkiego jak najmniejszym kosztem. A to wszystko za sprawą prążkowia, czyli części mózgu, która jest odpowiedzialna za nasz instynkt przetrwania. Zawsze, gdy robimy coś, co mu się spodoba, daje nam dopaminowego kopa, natomiast jeśli go nie zadowolimy, odcina nas od dopaminy.

Jaki z tego wniosek? Człowiek myśli o sobie, jako o bardzo wyrafinowanej, niesamowicie inteligentnej formie życia, a jednak pozostaje tak samo bezmyślny i krótkowzroczny jak pierwotne organizmy, które chciały tylko napełnić brzuchy i przekazać swoje geny dalej w świat. Różnica między nami, a taką laboratoryjną myszą polega na tym, że nasza niesamowita inteligencja pozwoliła nam rozwinąć się technologicznie do momentu, kiedy możliwości mamy wręcz nieograniczone. Prążkowie jest w raju, ogarnia je ekstaza i ciągle chce więcej. I to zabije naszą planetę. Tak w skrócie, Bohler opisuje ten motyw dużo dokładniej. 

Cała książka, mimo swojego głębokiego przesłania, wykorzystania naukowych źródeł i przeróżnych eksperymentów, jest bardzo przyjemna w odbiorze. Wszystkie te zawiłe zależności i mądre fakty zostały przedstawione w przystępny sposób, zrozumiały dla przeciętnego obywatela, który nie ma pojęcia o skomplikowanych procesach, zachodzących w jego mózgu (czyli np. dla mnie). Styl Bohlera jest bardzo przyjemny, płynny, momentami wręcz żartobliwy, a całość ma charakter bardziej gawędy niż naukowej rozprawy.

Sama budowa książki jest przejrzysta, tekst został podzielony na rozdziały, te z kolei na podrozdziały o bardzo chwytliwych tytułach (jak "Potomkowie gwałcicieli", "Należy pilnie nic nie robić" i mój faworyt - "Dlaczego koty są gwiazdami internetu"). 

Głównym celem tej książki jest otwarcie nam oczu na niekomfortową sytuację, w której się znaleźliśmy. Nasze prążkowie nie ma hamulców i zapędziło nas prawie na sam skraj przepaści, z którego bardzo trudno już zawrócić. Nawet w momencie, w którym piszę tę recenzję na moim komputerze, przyczyniam się do globalnego ocieplenia. W momencie, w którym będę wrzucać na Instagram zdjęcie tej książki, używając w tym celu mojego smartfona, będę miała swój udział w emisji dwutlenku węgla do atmosfery i w nieodwracalnym wykorzystywaniu nieodnawialnych źródeł wartościowych minerałów. A okazuje się, że wszystko to wynika z egoistycznego dążenia mojego mózgu do samozadowolenia, co jest całkiem przerażające. 

I tutaj kryje się najważniejsze pytanie, które zostało postawione w książce: czy nasze mózgi, wykute podczas milionów lat ewolucji, są w stanie się zmienić? Czy potrafimy się powstrzymać? Ja sama podświadomie czułam oburzenie, czytając o tym, że powinnam na przykład przestać korzystać z wyszukiwarki Google. W końcu ludzkość przez tyle lat walczyła, tworzyła i wymyślała coraz to lepsze i śmielsze rozwiązania, żeby móc prowadzić komfortowe życie, że teraz wydaje nam się niesprawiedliwe, żebyśmy mieli z tego komfortu rezygnować. 

A książka Bohlera brutalnie stawia nas przed faktem, że nie możemy dalej funkcjonować w sposób, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie możemy wciąż chcieć więcej i szybciej, bo nasza planeta tego pędu nie wytrzyma. Bo nasze zasoby są ograniczone. Przecież zdajemy sobie z tego sprawę, w końcu wszędzie o tym trąbią. Ale gdy zestawiamy to z realnymi poświęceniami, których musiałaby dokonać ludzkość, nasze mózgi się przegrzewają, wyłączają i nie chcą przyjąć tego do wiadomości.

Bohler przedstawia wnikliwą analizę naszego własnego ja, tłumaczy, jak znaleźliśmy się w miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj. Z jego słów spływa na nas ogromna dawka wiedzy i ciekawych faktów, o których nie miałam pojęcia. Jego podejście do tematu jest interesujące i nowatorskie. Mówię Wam, takiej książki jeszcze nie czytaliście! 

Przeczytaj też

0 komentarze:

Prześlij komentarz

@booksoverhoes