Friederike Otto - Wściekła pogoda. Jak mszczą się zmiany klimatu, kiedy są ignorowane

Zobaczyłam tytuł tej książki i pomyślałam sobie, że to idealna pozycja w dzisiejszym świecie, gdzie o zmianach klimatu trąbi się na prawo i lewo, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie, które bardzo mnie nurtuje: czy ten koniec świata faktycznie zaraz nastanie i mam szykować konserwy, czy może jednak mogę jeszcze trochę pochillować.

I jestem trochę zawiedziona, bo Wściekła pogoda wcale nie udzieliła mi odpowiedzi...

Sama forma książki i treść bardzo mnie zaskoczyły. Muszę przyznać, że zupełnie inaczej wyobrażałam sobie jej zawartość. Ale do rzeczy, czyli o czym właściwie jest ta książka. 

Friederike Otto jest panią naukowiec działającą w organizacji World Weather Attribution, która zajmuje się analizowaniem różnych zjawisk pogodowych (takich jak susze, powodzie, fale upałów) i badaniem ich pod kątem tego, czy faktycznie były spowodowane przez zmiany klimatu. Na stronie, którą tutaj wrzucam --> tu o, można poczytać o najnowszych badaniach WWA i dowiedzieć się na przykład, czy upały, które panują tego lata, są od zmian klimatu niezależne, czy może jednak ich prawdopodobieństwo wzrosło nagle dziesięciokrotnie przez to, że jeździmy dieslami. 

Co do formy, o której już wspomniałam, to wygląda to mniej więcej tak, jakby ktoś napisał długi na 250 stron semi-naukowy artykuł, ale postanowił powrzucać do niego takie małe wstawki fabularne, żeby przyjemniej się go czytało. I te wstawki w ogóle mi tam nie pasowały, autentycznie momentami wydawały się śmieszne. Ogólnie, moje studia wymagają ode mnie, żebym dosyć często czytała naukowe bełkoty, więc taka forma mi nie przeszkadza (to znaczy forma naukowego artykułu, a nie fabularnych wstawek, to mi przeszkadzało). Ale no... lekka lektura przed spankiem to to nie jest. To znaczy, tak naprawdę jest napisana w miarę prostym językiem, a autorka często różne zawiłe naukowe aspekty stara się przenieść na bardziej przyziemne sytuacje, żeby lepiej wszystko zobrazować. Ale jednak dalej trzeba się na tej lekturze porządnie skupić, żeby wszystko zrozumieć.

Nie wiem, jak Wam opowiedzieć o tej książce, nie zdradzając zbyt wiele z jej treści, bo jest tu parę naprawdę ciekawych i zaskakujących smaczków i faktów, o których nie miałam bladego pojęcia (i których nie chcę Wam zepsuć!). A Wściekła pogoda nagle wyłuszczyła mi to wszystko i kazała się zatrzymać, i zastanowić, czemu nigdy dotąd nie zwróciłam na to uwagi. Czy w mediach trąbili o tym niewystarczająco głośno? Czy jestem aż takim ignorantem?

Jeśli szukacie kompendium wiedzy na temat zmian klimatycznych, do czego mogą doprowadzić i co możemy zrobić, żeby im zapobiec, to już Wam mówię, że ta książka nie jest o tym. Skupia się głównie na sposobie działania WWA, metodach symulacji pogody, naukowych niuansach, związanych z procesem publikowania wyników badań. Co prawda mówi o zmianach klimatycznych, ale bardziej w ujęciu prawnym, ekonomicznym i politycznym. Polityki jest tu zdecydowanie dużo. Wiem już, którego prezydenta autorka na pewno nie lubi. 

Jednak mimo, że nie dostałam odpowiedzi na to pytanie o koniec świata, dowiedziałam się naprawdę wielu nowych i super ciekawych rzeczy. Niektóre były naprawdę abstrakcyjne. Tak jak na przykład to, że żeby zbadać wymierny wkład zmian klimatycznych w nasz świat, trzeba najpierw stworzyć model zupełnie nierealnego świata, w którym nigdy nie doszło do rewolucji przemysłowej. How. Cool. Is. That?! Przepraszam, ja naprawdę lubię takie rzeczy. 

Już nic więcej nie powiem! Jeśli interesujecie się naukowymi nowinkami albo szukacie wyjaśnienia i "winnych", odpowiedzialnych za dziejące się wokół Was rzeczy, a do tego nie przeszkadza Wam techniczna forma podania, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę. 

Przeczytaj też

0 komentarze:

Prześlij komentarz

@booksoverhoes